#1053045 19.11.2012 15:45:22
Na początku nie było nic.
Później z nicości wyłoniła się czarna postać.
Był nią bóg Serafinius.
Zapragnął on stworzyć podłoże, aby miał po czym się poruszać. Z piór opadłych z jego skrzydeł ułożył płaski teren. Niestety, nadal było ciemno.
Wzbił się więc wysoko w niebo i za pomocą swej boskiej mocy wytworzył jaśniejącą kulę.
Był bardzo dumny ze swojego dzieła.
Gdy minęło 12 godzin, okazało się, że pewna część dnia nadal jest nie oświetlona.
Stworzył więc mniejszą kulę, aby odbijała światło od tej większej.
Gdy już skończył, przez nieuwagę spojrzał na wytworzone przez siebie "lustro".
Zapłacił za to wzrokiem.
Nie przeszkodziło mu to jednak w dalszym tworzeniu.
Z nieba sfrunęła bogini Delsis.
Za każdym razem, gdy Serafinius jej dotykał, mógł zobaczyć tworzony przez siebie świat.
Uznał, że bogini była mu bardzo przydatna, więc na Planecie stworzył miliardy podobnych do siebie istot.
Nazwał je Meretrixianami.
Później z nicości wyłoniła się czarna postać.
Był nią bóg Serafinius.
Zapragnął on stworzyć podłoże, aby miał po czym się poruszać. Z piór opadłych z jego skrzydeł ułożył płaski teren. Niestety, nadal było ciemno.
Wzbił się więc wysoko w niebo i za pomocą swej boskiej mocy wytworzył jaśniejącą kulę.
Był bardzo dumny ze swojego dzieła.
Gdy minęło 12 godzin, okazało się, że pewna część dnia nadal jest nie oświetlona.
Stworzył więc mniejszą kulę, aby odbijała światło od tej większej.
Gdy już skończył, przez nieuwagę spojrzał na wytworzone przez siebie "lustro".
Zapłacił za to wzrokiem.
Nie przeszkodziło mu to jednak w dalszym tworzeniu.
Z nieba sfrunęła bogini Delsis.
Za każdym razem, gdy Serafinius jej dotykał, mógł zobaczyć tworzony przez siebie świat.
Uznał, że bogini była mu bardzo przydatna, więc na Planecie stworzył miliardy podobnych do siebie istot.
Nazwał je Meretrixianami.
Imperatorka, ma się rozumieć